ŚMIERĆ A DZIECI

Doktor musi się trochę poświęcić dla pacjenta, a nawet przeży­wać z nim razem smutek. Nagrodą może mu być to, że pełni ważną funkcję w niesieniu pacjentowi po­mocy, by mógł zachować spokój wobec śmierci, ist­nieją bowiem sytuacje, w których dobre samopo­czucie i pogodzenie się pacjenta ze śmiercią — są wyłączną zasługą jego otoczenia.Wygląda na to, że w średniowieczu śmierć niemowlęcia i małego dziecka przyjmowano spokojnie. Na przykład Aries cytuje, jak sąsiadka uspokajała obawy niewiasty, która wydała na świat szóstego „bachora”: „Zanim nabiorą sił, abyś od­czuła ich ciężar, stracisz połowę z nich, a może na­wet wszystkie”, Montaigne zaś mógł napisać: „Straciłem dwoje czy troje dzieci zaraz po ich uro­dzeniu, nie bez żalu, lecz bez wielkiej rozpaczy.”

Witaj na moim blogu! Serwis prowadzę aby dzielić się z Wami zdobyta przeze mnie wiedzą. Jestem lekarzem w jednym z Katowickich szpitali. Na codzień spotykam się z wieloma chorobami. Wpisy jakie tutaj zamieszczam są autentyczne. Mam nadzieję, że spodobają Ci się treści na stronie. Zapraszam do czytania!

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Wszelkie prawa zastrzeżone (C)