POCIECHA CHOREMU DZIECKU

Więcej pociechy mogły przynieść choremu dziecku, tak jak niewątpliwie przynosiły rodzicom, opisy nieba jako spokojnej przystani, wolnej od bólu i cierpienia, w której czuła opieka Jezusa zapewnia­ła radość. Lecz czasami wiarogodność, a nawet po­ciecha musiały być naciągnięte do ostatnich granic. Następujący ustęp opisuje śmierć chłopca w kon­wulsjach wywołanych przez wściekliznę po pogry­zieniu przez wściekłego psa: „Straszne było patrzeć na walkę ciała; a jednak zdawało się, że doskonały spokój panował w jego duszy i jakby ciało było wyposażone w moc znie­sienia ogromnych cierpień za sprawą ogromnego miłosierdzia przebywającego w nim Chrystusa.” „Znowu wykrzyknął: — O Eliaszu! O Boże mój! Je­go ojciec uspokajał go: — Wkrótce będziesz szczęśli­wy, spokojny, Johnny!

Witaj na moim blogu! Serwis prowadzę aby dzielić się z Wami zdobyta przeze mnie wiedzą. Jestem lekarzem w jednym z Katowickich szpitali. Na codzień spotykam się z wieloma chorobami. Wpisy jakie tutaj zamieszczam są autentyczne. Mam nadzieję, że spodobają Ci się treści na stronie. Zapraszam do czytania!

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Wszelkie prawa zastrzeżone (C)